poniedziałek, 23 marca 2026

27 Marca 1945-wielka ucieczka z Obozu specjalnego NKWD w Skrobowie

 


📱

 27 MARCA: DZIEŃ, W KTÓRYM MUR PĘKŁ. 🛡️

Zamurowane drzwi, jedna warstwa cegieł i 48 serc bijących w rytm wolności. Czy wiecie, co wydarzyło się dokładnie 81 lat temu w Skrobowie?

To nie był zwykły marzec. W dawnym folwarku, zamienionym przez NKWD w Obóz Specjalny nr 10, więziono blisko 500 żołnierzy AK, BCh i NSZ. Wśród nich był Adam Romański. Wiedzieli jedno: albo ucieczka, albo wywózka w głąb ZSRR, z której się nie wraca.

Wykorzystali słabość oprawców. Prowizorycznie zamurowane przejście w celi nr 1 stało się bramą do wolności. W ciszy, cegła po cegle, rozebrali ścianę i ruszyli w nieznane, obezwładniając wartowników.

Dziś, spacerując po Skrobowie, pamiętajmy o tych 48 bohaterach. To oni udowodnili, że nie ma muru, którego nie przebije pragnienie wolności.

#Skrobów1945 #HistoriaLubartowa #ŻołnierzeWyklęci #Pamiętamy #UcieczkaZeSkrobowa


💻 

„To nie był zwykły marsz. To był bieg o życie. Posłuchaj świadectwa ze Skrobowa.”

Wstęp : „27 marca 1945 roku. Lubartów jeszcze nie ochłonął po przejściu frontu, a kilka kilometrów dalej, w Skrobowie, działało już NKWD. Jan Kowalski był jednym z tych, którzy nie zamierzali czekać na wyrok. Przeczytaj jego słowa, ale przede wszystkim – usłysz jego głos.”




(kliknij w obraz)

<audio controls src="LINK_DO_TWOJEGO_PLIKU_MP3"></audio>




Obóz NKWD w 
Skrobowie pod Lubartowem jest jednym z najważniejszych punktów na mapie „Wyklętych”. To tam Sowieci więzili żołnierzy 27. WDP AK, którzy chcieli walczyć o wolną Polskę, a zostali potraktowani jak wrogowie. Wielu z nich stamtąd trafiło wprost do łagrów w głębi ZSRR.

Tajemnica celi nr 1. Jak 48 więźniów oszukało system NKWD w Skrobowie.

Marzec 1945 roku w Skrobowie pachniał nie tylko wiosną, ale przede wszystkim strachem i determinacją. Obóz Specjalny nr 10, zarządzany przez sowieckie służby, pękał w szwach. Ponad 500 elitarnych żołnierzy polskiego podziemia czekało na wyroki.

Dzięki zachowanym dokumentom IPN wiemy dziś dokładnie, jak wyglądały kulisy jednej z najbardziej brawurowych ucieczek tamtego okresu. Kluczem do sukcesu nie były skomplikowane tunele, lecz... błąd budowlany.

Zamurowana nadzieja

W celi nr 1 znajdowały się drzwi, które administracja obozu uznała za zbędne. Zamiast solidnego muru, otwór zasłonięto pojedynczą warstwą cegieł. To właśnie ten "prowizoryczny remont" stał się szansą dla grupy, w której skład wchodził m.in. Adam Romański.

27 marca – Godzina zero

Podczas zmiany warty, gdy uwaga strażników była osłabiona, więźniowie przystąpili do działania. Bez ciężkich narzędzi, niemal gołymi rękami, rozebrali ściankę. 48 ludzi przedostało się na korytarz, a stamtąd prosto do wyjścia głównego. Zaskoczenie było całkowite.

Dziś, tworząc cyfrowy szlak pamięci w Skrobowie, chcemy, aby ta historia nie była tylko suchą datą w podręczniku. Chcemy, abyście stanęli przed tą samą bramą i poczuli to, co oni tamtego marcowego ranka.


📜📱🚩


https://ipn.gov.pl/pl/historia-z-ipn/162040,


Obóz Specjalny w Skrobowie utworzono rozkazem Michała Roli-Żymierskiego (jako Naczelnego Dowódcy Wojska Polskiego) z dnia 8 listopada 1944 r. Pozostawał on pod nadzorem Zarządu Informacji Naczelnego Dowództwa WP, a trafiać do niego mieli żołnierze 2. Armii WP wykazujący

„nielojalność w odniesieniu do Krajowej Rady Narodowej, Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego i innych kierowniczych organów władzy cywilnej i wojskowej odrodzonego Państwa Polskiego”.

„Specobóz” zlokalizowano w miejscu istniejącego wcześniej w Skrobowie niemieckiego obozu dla sowieckich jeńców wojennych. Faktycznie w obozie internowani zostali przede wszystkim żołnierze Armii Krajowej, którzy do 2. Armii WP trafili po rozbrojeniu ich jednostek przez wkraczającą na Lubelszczyznę Armię Czerwoną. Przeznaczonych do internowania typowano na podstawie doniesień agenturalnych Informacji Wojskowej. W grupie 480 więźniów znaleźli się zarówno oficerowie, podoficerowie, jak i szeregowcy.

Ucieczka

Wiosną 1945 r., w związku z intensyfikacją działań NKWD wobec Armii Krajowej (na przełomie 1944 i 1945 r. aresztowania dotknęły dowództwo Okręgu Lubelskiego AK) oraz nasilającymi się pogłoskami o planowanej wywózce więźniów, część internowanych podjęła decyzję o ucieczce. Przygotowania do niej trwały prawdopodobnie od połowy marca. Ustalono obsadę i uzbrojenie poszczególnych posterunków, w plany przedsięwzięcia wtajemniczono część więźniów. Zbiorową ucieczkę zainicjować miała grupa więźniów wykonujących prace gospodarcze na terenie obozu. Po obezwładnieniu strażników, przejęciu broni i zniszczeniu dokumentacji obozowej uwolnieni mieli zostać wszyscy internowani.

27 marca do różnych prac gospodarczych na terenie obozu wyznaczono 78 więźniów. Około godziny 11.00 dwie grupy pracujących obezwładniły pilnujących ich wartowników i odebrały im broń. Uzbrojeni uciekinierzy zaatakowali kolejnych wartowników, a następnie budynek koszar, skąd zabrali pewną ilość broni, po czym uderzyli na wartownię. Po krótkiej wymianie ognia, 48 internowanych przedarło się do bramy obozowej i zbiegło. Niestety, pozostali więźniowie, nie wierząc w powodzenie przedsięwzięcia, nie dołączyli do uciekających.

Ogólna panika strażników?

Z raportu komendanta obozu majora Kałasznikowa wynika, że akcja zaskoczyła załogę, chociaż sam komendant twierdził, że podjął wszelkie środki ostrożności i wzmocnił warty. Obrona była dość chaotyczna i

„zatrzymać internowanych u bramy nie udało się z powodu ogólnej paniki oficerów, podoficerów i szeregowych Samodzielnego Batalionu Ochrony”.

(Z raportu wynika zresztą, że bohaterski opór uciekinierom stawił wyłącznie… komendant Kałasznikow).

Pościg, śledztwo, wyroki

W celu ujęcia zbiegów zorganizowano dwustuosobową grupę żołnierzy Batalionu Ochrony. W ręce obławy wpadło kilku uciekinierów, którzy zostali na miejscu zastrzeleni. Jednakże większość zbiegów przedarła się do Lasu Parczewskiego i nawiązała kontakt z operującym w tym rejonie oddziałem Mariana Bernaciaka ps. „Orlik”. W oddziale „Orlika” walczyli do 1947 r. jako odrębny pluton.

Tymczasem w obozie przeprowadzono drobiazgowe śledztwo. W jego wyniku aresztowano 14 osób. Wśród aresztowanych znalazł się ppłk Edward Pisula, oficer II RP, szef Kedywu Okręgu Tarnopolskiego Armii Krajowej, pełniący funkcję starszego obozu, od początku zresztą przeciwny planowi ucieczki. Wszyscy aresztowani oskarżeni zostali o pomoc w przygotowaniu ucieczki i zatajenie informacji o planach zbiegów.

Śledztwo trwało wiele tygodni i było niezwykle brutalne. Wyrok Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie zapadł 9 czerwca 1945 r. – pięciu oskarżonych skazano na karę śmierci, pozostałych na karę więzienia od 3 do 10 lat. Ostatecznie Rola-Żymierski skorzystał z prawa łaski i kary śmierci zamieniono na 10 lat więzienia. Decyzję o pozostaniu w Skrobowie życiem przypłacił ppłk Edward Pisula (skazany na 3 lata więzienia), który w wyniku brutalnego śledztwa zmarł w lipcu 1945 r. w warszawskim więzieniu „Toledo” na Pradze.

Deportacja pozostałych w obozie

Ucieczka więźniów przyspieszyła decyzję o deportacji pozostałych internowanych. W informacji specjalnej z dnia 11 kwietnia 1945 r. płk Kożuszko, szef Głównego Zarządu Informacji Wojskowej WP pisał do Roli-Żymierskiego:

„W związku z powstałem nadzwyczajnem położeniem w obozie internowanych, aktywizacją «A.K.» w powiecie Lubelskim i nie bardzo pewną ochroną, proszę o Wasze zezwolenie na wywóz internowanych z terenów Rzeczypospolitej, jako możliwą bazę »A.K.«”.

Życzeniu Kożuszki stało się zadość – 354 więźniów pozostających w Skrobowie wywieziono w głąb ZSRS.


piątek, 27 lutego 2026

1 Marca Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ( skazanych na zapomnienie )

 1 MARCA – PAMIĘTAMY O TYCH, KTÓRZY NIE ZŁOŻYLI BRONI

Dziś obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. To święto tych, którzy po 1944 roku, zamiast zasłużonego odpoczynku po walce z Niemcami, musieli wybrać drogę do lasu, by bronić Polski przed nowym, sowieckim zniewoleniem.

Dla nas, mieszkańców okolic Lubartowa, to historia bardzo bliska. 

To tutaj: 🌲 Kpt. Zdzisław Broński „Uskok” do końca trwał w podziemiu, stając się symbolem niezłomności.

 🛡️ Mjr Jan Szatowski „Kowal” po podstępnym rozbrojeniu w Skrobowie przeszedł przez piekło ubeckich więzień. 

🎖️ Mjr Jan Jabłoniec „Fiat” przez dekady niósł świadectwo o swoich dowódcach, dbając, by prawda o 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK nie zginęła.

Dziś nie są już „wyklęci” – są naszymi Bohaterami. Cześć i chwała Bohaterom! 🕯️

#ŻołnierzeWyklęci #1Marca #LubartówPamięta #Uskok #AK #PamięćNarodowa #27WDP AK

Niezłomni z ziemi lubartowskiej – dlaczego 1 marca jest dla nas ważny?

1 marca to data nieprzypadkowa. Tego dnia w 1951 roku w więzieniu na warszawskim Mokotowie wykonano wyroki śmierci na dowódcach IV Zarządu Głównego WiN. Dziś wspominamy wszystkich żołnierzy powstania antykomunistycznego, a nasz lokalny szlak pamięci jest gęsto usiany ich śladami.

Tragedia w Skrobowie Dla żołnierzy 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK wolność miała gorzki smak. Po wyzwoleniu Lubartowa w lipcu 1944 r., zamiast defilady, czekała na nich sowiecka zasadzka. W Skrobowie pod Lubartowem powstał jeden z pierwszych obozów NKWD, gdzie więziono tych, którzy jeszcze przed chwilą ramię w ramię z Armią Czerwoną bili się z Niemcami. To właśnie tam mjr Jan Szatowski „Kowal” musiał podjąć dramatyczną decyzję o ukryciu tożsamości, by uniknąć natychmiastowej wywózki na Wschód. 

     Ostatni bunkier „Uskoka” Nie sposób pisać o Wyklętych, nie wspominając kpt. Zdzisława Brońskiego „Uskoka”. Jego pseudonim, nawiązujący do dawnych bałkańskich bojowników, idealnie oddawał charakter walki – nagłe ataki i znikanie w ostępach Lasów Kozłowieckich. „Uskok” nie dał się schwytać żywcem. Jego walka zakończyła się dopiero w maju 1949 roku w bunkrze w Nowogrodzie 

Dlaczego o nich piszemy? Przez lata próbowano ich wymazać z kart historii, nazywając „bandytami”. Dziś wiemy, że ich jedyną „winą” była miłość do wolnej Polski. Żołnierze tacy jak por. Jan Jabłoniec „Fiat”, który dożył pięknego wieku i do końca opowiadał o tamtych dniach, są dla nas pomostem do prawdy.

Zapraszamy do przejścia naszym szlakiem pamięci w Lubartowie i Skrobowie. Postawmy znicz w miejscach, gdzie historia próbowała milczeć, a dziś mówi głośniej niż kiedykolwiek.

Termin „Żołnierze Wyklęci” (nazywani również żołnierzami powojennego podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego) odnosi się do członków polskiego zbrojnego ruchu oporu, którzy od 1944 roku walczyli przeciwko narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu i sowieckiej okupacji.

W kontekście badań nad szlakiem w okolicach Lubartowa i 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK, termin ten nabiera szczególnego znaczenia:

1. Dlaczego „Wyklęci”?

Nazwa ta, spopularyzowana w latach 90. XX wieku, nawiązuje do faktu, że żołnierze ci zostali przez komunistyczną propagandę skazani na zapomnienie lub przedstawiani jako „bandyci”. Przez dekady PRL-u ich zasługi były wymazywane z oficjalnej historii.

2. Lubartowscy „Wyklęci” 

 kluczowe postacie, które wpisują się w tę definicję:

  • Kpt. Zdzisław Broński „Uskok”: Symbol oporu na ziemi lubartowskiej. Po rozbrojeniu oddziałów AK w 1944 roku nie złożył broni. Przez lata operował w lasach kozłowieckich i parczewskich, walcząc z grupami operacyjnymi UB i KBW. Zginął śmiercią samobójczą w osaczonym bunkrze w 1949 roku.

  • Por. Jan Jabłoniec „Fiat”: Żołnierz „Uskoka”, który choć przeżył wojnę, przez lata nosił piętno „akowca”, a dopiero po 1989 roku mógł swobodnie opowiadać o swojej służbie i został uhonorowany stopniem mjra.

  • Mjr Jan Szatowski „Kowal”: Choć uniknął wywózki po Skrobowie, był później aresztowany przez bezpiekę, sądzony i skazany na karę śmierci (zamienioną na więzienie). Przez władze ludowe został zdegradowany, co było formą „wyklęcia” wybitnego oficera.

  • 1 marca - narodowy dzień pamięci żołnierzy wyklętych

    Obchodzony w dniu 1 marca. Data wybrana nieprzypadkowo: tego dnia w 1951 r. w więzieniu na warszawskim Mokotowie, po pokazowym procesie, zostali rozstrzelani przywódcy IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Ich ciała komuniści zakopali w nieznanym miejscu. Temat Żołnierzy Wyklętych stał się szerzej znany dopiero na początku lat 90-tych XX wieku, dzięki wystawie „Żołnierze Wyklęci – antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 r.”, przygotowanej w 1993 r. na Uniwersytecie Warszawskim. W 2001 roku Sejm RP podjął uchwałę, w której oddał hołd poległym i pomordowanym oraz wszystkim więzionym i prześladowanym żołnierzom zbrojnego podziemia antykomunistycznego. „Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ma być wyrazem hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji niepodległościowych, za krew przelaną w obronie ojczyzny” – napisał w lutym 2010 r. prezydent Lech Kaczyński, który podjął inicjatywę ustawodawczą w zakresie uchwalenia tego święta. Ta idea, podtrzymana przez kolejnego prezydenta Bronisława Komorowskiego, została zrealizowana ustawą z 3 lutego 2011 r.

    Lubelszczyzna i Ziemia Lubartowska jest jednym z tych terenów, gdzie jeszcze długo po zakończeniu wojny prowadzono walkę o niepodległość. Wielu żołnierzy AK pozostało bowiem w konspiracji i już jesienią 1944 r. podjęli walkę z nowym porządkiem. Aresztowani, poddawani brutalnym przesłuchaniom, mordowani w katowniach UB. Trwali w oporze… Symbolicznym zakończeniem tych zmagań jest śmierć Józefa Franczaka ps. „Laluś”, który poległ 21 X 1963 r.

    Wśród wielu mogił na lubartowskim cmentarzu znajdują się również te, w których spoczęli uczestnicy walk w okresie okupacji niemieckiej, akcji Burza, aresztowani i deportowani w głąb ZSRR oraz partyzanci walczący w konspiracji poakowskiej po 1945 r. W dniu 1 marca – Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych przedstawiciele LTR zapalili „światełko pamięci” w ich intencji.

    Wymieńmy niektórych z nich:

    1. ROMAN JEZIOR „Jung”, „Okoń”, rocznik 1907, Lubartów

    W konspiracji od jesieni 1939 r. (Służba Zwycięstwu Polski – Związek Walki Zbrojnej-Armia Krajowa). Początkowo działał w Brześciu n. Bugiem, od sierpnia 1940 adiutant komendanta Obwodu ZWZ Lubartów i oficer organizacyjny, od 1941 zastępca komendanta obwodu, od marca 1944 komendant Obwodu AK Lubartów. Po wkroczeniu armii sowieckiej pozostał w konspiracji, od stycznia 1945 inspektor Inspektoratu Delegatury Sił Zbrojnych – Wolność i Niezawisłość Lublin (obwody: Lublin-miasto, Lublin-powiat, Lubartów). Aresztowany 24.01.1946 w Lublinie przez tamtejsze WU BP. Skazany 18.01.1947 przez Sąd Rejonowy w Lublinie na karę śmierci, zamienioną postanowieniem Naczelnego Sądu Wojskowego w Warszawie z 11.02.1947 na 15 lat więzienia. Zwolniony 28.01.1955.

    2. ZDZISŁAW BROŃSKI „Uskok”, rocznik 1912

    Uczestnik kampanii 1939 r., w niewoli niemieckiej, uciekł w 1940 r i powrócił do domu. Związany z konspiracja ZWZ – AK. Dowódca oddziału partyzanckiego wchodzącego w skład 8 pułku Piechoty Legionów AK. Jego oddział pod dowództwem brał udział w akcji „Burza”, stacjonował m.in. w Lasach Kozłowieckich. Po zakończeniu wojny nie złożył broni, nie godząc się na polityczną zależność Polski od Związku Radzieckiego. Od sierpnia 1944 roku był zastępcą komendanta, a potem komendantem I Rejonu Obwodu AK Lubartów. Od jesieni 1945 oddział w strukturach WiN. Od IX 1947 dowódca wszystkich grup powinowskich w Inspektoracie Lublin. Należał do najbardziej bezkompromisowych dowódców antykomunistycznego podziemia, na pograniczu powiatów lubartowskiego i lubelskiego. Zginął tragicznie, osaczony pod Łęczną przez UB w 21 V 1949r.

    3. KAZIMIERZ KUĆMIŃSKI „Jerzy”, rocznik 1914

    Pracownik UG Firlej. W 1940 roku rozpoczął działalność konspiracyjną, najpierw w Związku Walki Zbrojnej, a od 1942 r. w Armii Krajowej. Był referentem wywiadu a potem kierownikiem Rejonu IV, obejmującego okolice Firleja i Luszawy. Po rozwiązaniu Armii Krajowej w 1945 roku kontynuował walkę jako komendant rejonu Delegatury Sił Zbrojnych, Organizacji Nie, a następnie Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. W maju 1947 roku został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa i skazany wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Lublinie na sześć lat więzienia. Siedział na Zamku lubelskim oraz w więzieniu w Rawiczu. Zwolniony, po odbyciu całej kary, w 1953 roku. Dopiero w 1994 r. doczekał się anulowania wyroku przez Sąd Najwyższy.

    4. BOLESŁAW MUCHARSKI „Kłak”, „Lekarz”, rocznik 1916, nauczyciel, harcerz, podporucznik czasu wojny

    W ZWZ od 1939 r. W 1942 założył oddział Związku Odwetu, a następnie Kedywu, przekształcony w 1944r. w IV pluton OP8. Dowódca najbardziej lubartowskiego oddziału partyzanckiego w Obwodzie. Oddział uczestniczył w Akcji Burza na terenie miasta i powiatu. Jako Antoni Lipiński kontynuował działalność konspiracyjną w Lublinie. Aresztowany 22.XII 1944r przez radzieckie służby i trafił do aresztu śledczego NKWD w Lublinie. Wraz z 10 współwięźniami przewieziono go na Zamek Lubelski. Całą jedenastkę oskarżono o przynależność do nielegalnej organizacji konspiracyjnej i planowania zamachu na Bieruta i Osóbkę-Morawskiego. Proces odbył się w kwietniu 1945 przed Wojskowym Sądem Okręgowym. Wszystkich oskarżonych skazano na karę śmierci. Wyrok został wykonany 12 kwietnia na Zamku Lubelskim. Żołnierzy pochowano na cmentarzu przy ulicy Unickiej w Lublinie. Wyrokiem Sądu Najwyższego 9.V 1990 r. zrehabilitowany.

    5. JOZEF JURAŁOMSKI, „Jur”, rocznik: 1906 Uczestnik kampanii wrześniowej, w konspiracji od jesieni 1939, działał w pow. lubartowskim jako Józef Surma. Jesienią 1942 r. został komendantem II Rejonu Obwodu Armii Krajowej, obejmującego swoim zasięgiem Lubartów, Łuckę, Serniki i Tarło. Zajmował się szkoleniem, dowodził akcjami o charakterze sabotażowym i dywersyjnym. W końcowym okresie okupacji został wyznaczony na dowódcę 3 kompanii odtwarzanego 8 pułku piechoty Legionów, w skład której wchodziły oddziały Lekarza, Uskoka i Brzechwy. W połowie sierpnia kilkudziesięcioosobowy dobrze uzbrojony oddział złożony z żołnierzy 27. Wołyńskiej DP oraz oddziałów Uskoka, Brzechwy i Lekarza pod dowództwem Jura wyruszył w kierunku Warszawy w celu niesienia pomocy walczącym powstańcom. Po drodze zostali oni zatrzymani przez Rosjan. W okolice Pragi dotarł jedynie oddział konny Brzechwy. Po okresie „Burzy” wyjechał do Białegostoku, gdzie objął stanowisko komendanta straży a we wrześniu 1944 r. został zastępcą Komendanta Obwodu Białystok – Miasto Armii Krajowej. Aresztowany na podstawie donosu przez NKWD został wywieziony do ZSRR. Po długim śledztwie w 1946 r. postawiono Mu zarzut przynależności do Armii Krajowej oraz próby zmiany ustroju w ZSRR. Został skazany na pięć lat więzienia, potem wyrok ten przedłużano. Przebywał w więzieniach w Moskwie (na Łubiance) i Twerze, potem przez pięć lat w obozach pracy w Krasnojarsku i Igarce. W 1953 r. został uznany za niewinnego ale nadal nie mógł opuścić Syberii. Podjął wówczas pracę jako księgowy w szkole. Do Polski wrócił w 1955 r.

    5. JOZEF JURAŁOMSKI, „Jur”, rocznik 1906

    Uczestnik kampanii wrześniowej, w konspiracji od jesieni 1939, działał w pow. lubartowskim jako Józef Surma. Jesienią 1942 r. został komendantem II Rejonu Obwodu Armii Krajowej, obejmującego swoim zasięgiem Lubartów, Łuckę, Serniki i Tarło. Zajmował się szkoleniem, dowodził akcjami o charakterze sabotażowym i dywersyjnym. W końcowym okresie okupacji został wyznaczony na dowódcę 3 kompanii odtwarzanego 8 pułku piechoty Legionów, w skład której wchodziły oddziały Lekarza, Uskoka i Brzechwy. W połowie sierpnia kilkudziesięcioosobowy dobrze uzbrojony oddział złożony z żołnierzy 27. Wołyńskiej DP oraz oddziałów Uskoka, Brzechwy i Lekarza pod dowództwem Jura wyruszył w kierunku Warszawy w celu niesienia pomocy walczącym powstańcom. Po drodze zostali oni zatrzymani przez Rosjan. W okolice Pragi dotarł jedynie oddział konny Brzechwy. Po okresie „Burzy” wyjechał do Białegostoku, gdzie objął stanowisko komendanta straży a we wrześniu 1944 r. został zastępcą Komendanta Obwodu Białystok – Miasto Armii Krajowej. Aresztowany na podstawie donosu przez NKWD został wywieziony do ZSRR. Po długim śledztwie w 1946 r. postawiono Mu zarzut przynależności do Armii Krajowej oraz próby zmiany ustroju w ZSRR. Został skazany na pięć lat więzienia, potem wyrok ten przedłużano. Przebywał w więzieniach w Moskwie (na Łubiance) i Twerze, potem przez pięć lat w obozach pracy w Krasnojarsku i Igarce. W 1953 r. został uznany za niewinnego ale nadal nie mógł opuścić Syberii. Podjął wówczas pracę jako księgowy w szkole. Do Polski wrócił w 1955 r.

    6. ADAM MOŹDZIŃSKI „ Świerk”, „Kord”,  „Chodnik”, rocznik 1900

    Nauczyciel szkół lubartowskich. Ochotnik na wojnie 1920 i 1939 r. Uczestnik konspiracji od jesieni 1939 r. W składzie komendy powiatowej Służby Zwycięstwu Polski a następnie Związku Walki Zbrojnej – Armii Krajowej, pełnił funkcje adiutanta komendanta, kierownika Biura Informacji i Propagandy i oficera radioodbiorczego. Jako nauczyciel uczestniczył również w tajnym nauczaniu na poziomie szkoły średniej, początkowo indywidualnie a następnie w ramach zorganizowanych struktur. Był duszą konspiracji lubartowskiej, prowadził nasłuch radiowy, kolportował prasę, wprowadzał do organizacji nowych członków, zaprzysięgał, znajdował kwatery i pracę ukrywającym się w Lubartowie działaczom organizacji. Do konspiracji wciągnął również kilka osób ze swojej rodziny, w tym żonę, siostrę i szwagra. W lipcu 1944 r. wchodził w skład Komendy Miasta, wyznaczony na komendanta placu. Był przedstawicielem strony akowskiej do rozmów z Rosjanami i gen. Grzegorzem Korczyńskim w szkole powszechnej, które odbywały się 23 lipca 1944 r. i doprowadziły do wycofania z Lubartowa sił Armii Krajowej a potem ich rozbrojenia w Skrobowie. Dnia 18.VIII 1944 r. został aresztowany przez NKWD i wywieziony na Majdanek a następnie z pierwszym transportem z Lubelszczyzny trafił do obozu w Riazaniu – Diagielewie. Na zesłaniu przebywał do października 1947r. W tym czasie jego rodzina a szczególnie żona poddawana była wiele razy represjom ze strony Urzędu Bezpieczeństwa. Po powrocie czasowo zamieszkał w Puławach, do Lubartowa powrócił w końcu lat czterdziestych. Przez wiele następnych lat był pod stałą obserwacją służb bezpieczeństwa, co nie przeszkadzało Mu pozostawać niezłomnym w swoich przekonaniach.

    7. ANIELA MIDUCH „Kama”, rocznik 1900

    W latach 1922- 1944 pracowała jako nauczycielka, m.in. w Szkole Podstawowej Nr 1., jednocześnie prowadząc tajne nauczanie na poziomie szkoły podstawowej. W konspiracji od wiosny 1942 r. organizatorka i komendantka Wojskowej Służby Kobiet Obwodu Lubartów Aż do I 1945 r. pełniła funkcję starszej referentki WSK (por, następnie kpt) . Podlegało jej ok. 200 kobiet pełniących służbę w zakresie łączności, transportu, kwatermistrzostwa, wywiadu i opieki sanitarnej. Wchodziła w skład redakcji Naszej Warty, gazetki wydawanej w Lubartowie w latach 1943 -44. W lipcu1944r. w Komendzie Miasta. Zagrożona aresztowaniem (aresztowany i zesłany na Sybir do 1946 r. jej brat – Jan ) wyjeżdża z Lubartowa. Wielokrotnie zmienia miejsce pobytu. Do końca życia zamieszkuje na Pomorzu (Łobez).

    8. KAROL SKARUCH „Warta”, rocznik 1899

    Nauczyciel, uczestnik kampanii 1939 r. W czasie wojny zaangażowany w tajne nauczanie oraz akcje pomocy przesiedleńcom z Pomorza oraz ludności Lubartowa w ramach PCK, Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej, miejskiej delegatury Rady Głównej Opiekuńczej (jako prezes).Działacz konspiracji ZWZ – AK, kierownik BIP, wraz z rodziną zaangażowany w redagowanie i kolportaż gazetki „Nasza Warta”; w lipcu 1944 r. (akcja Burza) w Komendzie Miasta. Za swą działalność aresztowany wraz z synem 8.XII 1944, skazany na pięć lat, przetrzymywany m.in. w więzieniu we Wronkach, w wyniku amnestii zwolniony 12. XII 1945 r.

    Niejako w tle- w kwaterze XII lubartowskiego cmentarza znajduje się mogiła, upamiętniająca żołnierzy AK z oddziału Uskoka zamordowanych przez UB:

    Czesława Śledzińskiego l.21,
    Bronisława Zająca l.18,
    Stanisława Idzikowskiego, l.18,
    Józefa Szymanka l. 32,
    Franciszka Kulpę l. 26,
    Stanisława Staropiętkę l. 29.

    I wielu innym, w tamtym czasie poległych, zamordowanych skrytobójczo, zakatowanych w śledztwach i straconych, spoczywających w nieustalonych często do dziś miejscach, winniśmy pamięć po wsze czasy. Po to jest ten dzień ustanowiony!

3. Skrobów jako miejsce martyrologii

Obóz NKWD w Skrobowie pod Lubartowem jest jednym z najważniejszych punktów na mapie „Wyklętych”. To tam Sowieci więzili żołnierzy 27. WDP AK, którzy chcieli walczyć o wolną Polskę, a zostali potraktowani jak wrogowie. Wielu z nich stamtąd trafiło wprost do łagrów w głębi ZSRR.

4. Symbole 


  • Znak Polski Walczącej oraz Orzeł w koronie (często z ryngrafem z Matką Boską) – to znaki, których używali partyzanci po 1944 roku, by podkreślić ciągłość z II RP.

  • Kotwica (Polska Walcząca) – przy wzmiankach o AK.

  • Znak 27. WDP AK – tarcza z numerem dywizji.